ESL-Radio: Kiedy przeszedłeś w stan inactive i dlaczego?
Creo: Przeszedłem w stan inactive wraz z końcem lata w 2007 roku, powodów było wiele. Grać „na pełny etat” zamierzałem tylko przez rok, dlatego już przed rozpoczęciem lata znalazłem sobie mieszkanie oraz złożyłem wniosek (o wznowienie nauki – dop. Hudy) w mojej szkole. Groził mi obowiązkowy pobór do wojska, a ponadto 4K miało poważne problemy ekonomiczne, tak więc wiedzieliśmy, że w najbliższym czasie najprawdopodobniej będziemy musieli znaleźć nowy klan.
W graniu na wysokim poziomie najciekawsze jest odwiedzanie nowych miejsc, poznawanie nowych ludzi, a także emocjonujące turnieje. Miałem wrażenie, że jeśli kontynuowałbym granie, więcej niż czegoś nowego doświadczałbym wciąż tego samego. Ostatecznie jestem zadowolony ze swojej decyzji pod wieloma względami, głównie mając na uwadze najbliższe pięć lat..
ESL-Radio: Zakończyłeś swoją karierę jako jeden z najlepszych graczy na świecie. Cięzko jest odpuścić w momencie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że możesz pokonać każdego?
Creo: Zdecydowanie jest ciężko, ponadto chyba trochę nierozsądnie rezygnować w takim momencie? Wielu graczy było uważanych za faworytów w meczach przeciwko mnie (w oryginale „There were many players I was an underdog against (woff, woff)”, prawdopodobnie aluzja do wypowiedzi Deadmana – dop. Hudy), przez co przynajmniej towarzyszyło mi uczucie, że muszę się postarać by wygrywać imprezy, w których brałem udział. Triumfując na lanach, znacząco podnosisz swoją „wartość rynkową”, czyniąc dalszą grę bardziej opłacalną.
Wielu czołowych graczy twierdzi, że trudniej utrzymać się na szczycie, niż się nań uprzednio wspiąć, tak więc wcale nie jest łatwo utrzymać się wśród najlepszych. Myślę, że w takim momencie, bardziej chodzi o motywację i możliwość przystosowania się do tego, co grają przeciwnicy, niż o „zwykłe trenowanie” umiejętności.
ESL-Radio: Jak dużo zarobiłeś grając w Warcrafta III?
Creo: Nie wiem dokładnie, ale są na pewno rankingi sumujące całoroczne nagrody z turniejów (W 2007 zarobił 47,709$ - ESL-Radio.)
ESL-Radio: Jaką pensję miałeś w 4Kings?
Creo: Obawiam się, że właśnie to jest to pytanie, na które padnie odpowiedź „bez komentarza”.
ESL-Radio: Co zrobiłeś z zarobionymi pieniędzmi, albo co zamierzasz zrobić?
Creo: Zaoszczędziłem większość z nich. Z części korzystam teraz na studiach, reszta przyda się pewnie jak już kupię mieszkanie.
ESL-Radio: Kiedy zacząłeś się zastanawiać nad odejściem z W3?
Creo: Kiedy byłem w Fnatic, na pierwszym roku studiów. Już wtedy czułem, że nie było łatwo zmagać się w WC3L z graczami grającymi „na pełny etat”. Później, kiedy 4K wyszło z ofertą, pomyślałem, że najlepiej będzie albo studiować, albo poświęcić się graniu. Już w tamtym momencie rozważałem wycofanie się.
ESL-Radio: Co robiłeś po zniknięciu ze sceny, czym zajmujesz się teraz?
Creo: Studiuję informatykę. Niedługo skończę 3 rok, tak więc zostaną mi tylko 2 lata do końca.
ESL-Radio: Czego dokładnie Cię tam uczą?
Creo: Przez 3 pierwsze lata mamy standardowe przedmioty takie jak programowanie, matematyka, praca w grupie, rozwój oprogramowania (w oryginale „software development” – dop. Hudy), logika i wiele, wiele innych. Potem, po 3 latach wybieramy jedną z 6 specjalizacji, będącymi różnymi aspektami informatyki. Myślę, że najważniejsze na studiach jest to, by od razu zrobić magistrat, dlatego nie powinno się poprzestawać po 3 latach z licencjatem/inżynierem.
ESL-Radio: Tęsknisz za czymś związanym z Warcraftem i jego sceną?
Creo: Brakuje mi dreszczyku emocji na turniejach oraz ludzi, których na nich spotykałem. Żyjąc w różnych krajach trudno jest spotykać się inaczej niż na lanach.
ESL-Radio: Patrząc wstecz, jak oceniasz okres, w którym byłeś zawodowym graczem?
Creo: Chyba już wystarczająco wiele razy myślałem o przeszłości, tak więc powinienem skupić się na tym co będzie, by nie popadać zbytnio w nostalgię. Mimo to, miło wspominam czas poświęcony na granie.
ESL-Radio: Co podobało Ci się najbardziej w byciu członkiem zawodowej e-spotowej drużyny?
Creo: Najlepszą rzeczą jest możliwość spotkania się z ludźmi osobiście i poczucie tego „my kontra oni” na turniejach. Nawet podczas indywidualnych zawodów wspieracie się nawzajem ze swoimi kolegami z ekipy, przez co nie jest miło trafić na członka swojej drużyny w pierwszych rundach turnieju. Należąc do drużyny, w której układa się towarzysko, łatwiej i przyjemniej jest skupić się na trenowaniu.
ESL-Radio: W której drużynie podobało Ci się najbardziej? It, 64 AMD, fnatic czy 4Kings?
Creo: Myślę, że najlepiej wspominam 4K i to nie tylko z powodu, że z tą drużyną mam najmłodsze wspomnienia.
ESL-Radio: W takim razie, co było w 4Kings, że było Ci tam najlepiej?
Creo: W 4K dobrze się dogadywaliśmy, jednocześnie mając możliwość dalszego rozwoju.
ESL-Rado: Zakończyłeś swoją karierę w lipcu 2007 roku, zaraz później Four Kings zaczęło powoli się rozpadać. Myślisz, że sytuacja wyglądałaby inaczej, gdybyś kontynuował granie?
Creo: Niestety 4K miało pewne problemu ekonomiczne już w momencie, gdy do nich dołączałem, jednakże wtedy nie wierzyłem, że coś takiego jak rozpad grozi tak znanej i dobrze prosperującej organizacji jaką była 4K. Problemy z pieniędzmi narastały z dnia na dzień (brak szczęścia mógł tu mieć dużo do powiedzenia, ale to temat na oddzielną dyskusję). O ile mi wiadomo, problemy z pieniędzmi były jedną z głównych przyczyn odejścia FoVa, z racji, że potrzebował stałej płacy i równomiernych wypłat mieszkając w Chinach. Nawet jeśli kontynuowałbym granie, 4K i tak by się rozpadło. Nawet nie mogę powiedzieć, czy my (gracze) skończylibyśmy razem w tej samej drużynie, czy nie.
Esport jest wciąż we wczesnym stadium rozwoju i drużyna nie płacąca swoim zawodnikom nie jest jednostkowym przypadkiem. Jako gracz nie masz za bardzo żadnej karty przetargowej w negocjacjach, jeśli zaistnieje taka sytuacja. Zgaduję, że nie do końca rozsądne pensje graczy w3 nie wychodziły drużynie na zdrowie przez te wszystkie lata.
ESL-Radio: Masz swoje ulubione wspomnienia czy historie związane z warcraftową przeszłością? Coś, czym chciałbyś się z nami podzielić?
Creo: Turniej, który najbardziej zapadł mi w pamięci, czyli Stars War III, jednocześnie moja pierwsza wyprawa do Chin. Po rozgrywkach pojechaliśmy na wycieczkę krajoznawczą na wielką górę (pomyślałem, że to nic szczególnego, w końcu Norwegia to same góry!), która okazała się być nie lada przeżyciem. W czasie jazdy autobusem, Chińczycy pokazali nam zdjęcia owej góry i opowiadali nam o znanych ludziach, którzy ze strachu nie dali rady wejść na sam szczyt. Sam nie jestem zwolennikiem dużych wysokości, a część z tych zdjęć wyglądała raczej nie zachęcająco. Wcale mi nie pomogło, jak zacząłem się zastanawiać jak bardzo chińska definicja bezpieczeństwa może różnić się od tego, do czego przyzwyczajony jestem w domu. Ostatecznie okazało się, że trasa i drabinki zostały znacząco usprawnione, od czasu zrobienia zdjęć, tak więc udało mi się ujść z życiem. Dodatkowo, podczas tego turnieju pierwszy raz byłem w sytuacji, kiedy potrzebowaliśmy ochroniarzy, by przejść ze strefy graczy do sceny, na której graliśmy. Innym razem, poszliśmy wieczorem do klubu, w którym z niewiadomego mi powodu był męski striptizer (na szczęście nie był to standard w chińskich klubach). Zauważyłem, że Koreańczycy ledwo mówiący po angielsku przynajmniej znali takie słowa jak „boy”, „you” czy „like” i wypowiadali wszystkie możliwe kombinacje tych trzech słów wskazując na stripitizera. Rankiem, gdy pojechaliśmy zobaczyć pomniki wojowników w Xi’an, mój kac i temperatura na zewnątrz osiągnęły apogeum. Cały czas szwendaliśmy się od jednego cienia rzucanego przez drzewo do następnego, starając się nie zasłabnąć nim nie dotrzemy do muzeów, w których była klimatyzacja. Jednym słowem, extra wycieczka.
ESL-Rado: W ogóle co się robi podczas turniejów? Macie wystarczająco dużo czasu by imprezować i pozwiedzać? Zdarzają się ludzie, którzy nie chodzą nigdzie tylko trenują?
Creo: Zazwyczaj nie było za dużo czasu na zwiedzanie. Wygląda to raczej na wyjazd służbowy, gdzie wszystko kręci się wokół rozgrywek. Jeśli już gdzieś wychodziliśmy, to tylko po to by zjeść lub porobić coś wieczorem. Jeśli odpadałeś we wczesnej fazie rozgrywek, miałeś oczywiście parę dodatkowych dni na pokręcenie się po okolicy, odwrotnie w przypadku, gdy szło Ci dobrze, wtedy do końca wyjazdu pozostawałeś zajęty graniem.
Ludzie, którzy wciąż byli w grze nawet nie zastanawiali się, czy iść pozwiedzać, czy dalej trenować =)
ESL-Radio: Wciąż masz kontakt z ludźmi ze sceny?
Creo: Tak, ale raczej niewielki. Wolę spotykać się z ludźmi osobiście, ostatni raz miałem okazję na kwalifikacjach do Blizzconu w Hiszpanii. Rozważałem wzięcie udziału w norweskich eliminacjach do WCG, które mają miejsce w czasie Wielkanocy, ale zrezygnowałem z tego pomysłu. Może spróbuję za rok, albo w innym turnieju.
ESL-Radio: Co do osób, z którymi masz kontakt – jakieś konkretne nazwiska?
Creo: Bardziej konkretniej niż byli członkowie 4K? Myślę, że Grubby jest osobą, z którą najwięcej rozmawiałem po moim odejściu, ale i tak nie działo się to często. Trochę także z ToDem – zazwyczaj o 4K i niewypłaconych pensjach. Gadam czasem z Naniwą o ketchupie i innych ważnych sprawach! Do kontaktowania się z innymi graczami używałem MSN-a, a od kiedy odszedłem, rzadko kiedy go włączam.
ESL-Radio: Kto miał największy wpływ na Twoją karierę?
Creo: Jeśli miałbym wybrać jedną osobę, która miała wpływ na moją karierę, wybrałbym SK.Dominatora. Jeśli chciałeś reprezentować Norwegię na jakimkolwiek turnieju międzynarodowym, to właśnie jego musiałeś pokonać. Pamiętam, że sumiennie trenował i rzadko kiedy popełniał znaczące błędy przez co ciężko było urwać mu mapę, co dopiero cały mecz. Grał profesjonalnie (jako grał za pieniądze – dop. Hudy), więc zawsze mogłem go spytać o radę, gdy coś mnie zastanawiało, a on podpowiadał mi, dopóki nie zacząłem uczyć się sam, głównie dzięki wyjazdom na i przygotowaniom do turniejów.
ESL-Radio: Interesujesz się jeszcze sceną?
Creo: Śledzę wydarzenia na scenie dość dokładnie, ciekawi mnie jak się powodzi ludziom. Interesuje mnie też jak zmieniają się strategie, często myślę sobie „cholera, czemu ja na to nie wpadłem”! Nie oglądam wielu replay’ów wbrew pozorom, zazwyczaj patrzę tylko na wyniki i opisy meczy.
ESL-Radio: Przykładowo kiedy tak pomyślałeś?
Creo: Pierwszy raz kiedy tak pomyślałem był chyba zaraz po WCG przeciwko humowi na TS. Tak naprawdę nie miałem konkretnej strategii na ten mecz, dlatego gdy zobaczyłem jak ludzie grają warde, 2 creepy aowami do 3 lvlu a potem push bądź exp to wyglądało to na dobrą kontrę na fast exp, który robiła większość humów.
ESL-Radio: Co myślisz o zmianach na scenie?
Creo: Myślę, że to naturalne, że liczba ludzi grających w w3 na co dzień spada, w momencie gdy od daty premiery minęło tyle czasu, ale jednocześnie zasmuca mnie fakt, że ostatnimi czasy tak wielu dobrych graczy nie ma żadnej drużyny. Być może pomogłoby ukierunkowanie zmagań na scenie trochę bardziej na ludzi, którzy nie grają już tyle co kiedyś, ale z chęcią obejrzeliby gry czołowych graczy. Możliwe, że ludzie woleliby oglądać grę na streamie (albo na youtube), niż ściągać powtórki. Streamowanie natomiast wymaga pracy komentatorów, którzy uczyniliby grę ciekawszą dla osób z małą wiedzą na jej temat, a jednocześnie podających wszystkie szczegóły build orderu dla doświadczonych widzów.
ESL-Radio: Co myślisz o nowych systemach rozgrywek w WC3L i NGL
Creo: Podobają mi się zmiany w NGL, zarówno 3v3, które pasuje do rozmiarów współczesnych drużyn, jak i w szczególności liga indywidualna, która co tydzień gwarantuje ciekawe pojedynki. Jeśli chodzi o WC3L, to nudzi mnie fakt, iż tylko dwóch graczy może być użytych do meczy 1v1. Osobiście wolałbym system, w którym drużyna mogłaby, jeśliby chciała wystawić jednego gracza do jednego albo dwóch meczy 1v1, w sensie system taki jak 1a-2a, 1b-2b, 1a-2b, 1b-2c dla przykładu. Klany z wieloma dobrymi graczami mogłyby mieć za dużą przewagę, ale to niedorzeczne widzieć drużynę taką jak WE mogącą skorzystać tylko z dwóch ze swoich graczy w czterech meczach solo.
ESL-Radio: Będziesz jeszcze kiedyś grał na wysokim poziomie? Może w Starcrafta II?
Creo: Nie, raz mi wystarczy! Na pewno będę grał w sc2 co jakiś czas, ale pozwolę młodym wilkom z masą wolnego czasu i motywacji zająć się profesjonalnym graniem =) Jeśli chodzi o w3, to grałem w Slappa-cup (www.excello.no) kilka razy, mam tam znajomych adminów.
ESL-Radio: Czy istnieje jakakolwiek możliwość, że będziesz pracował (za pieniądze, bądź w ramach hobby) na scenie esportowej w przyszłości? Na przykład jako komentator, manager...
Creo: W tej chwili nie widzę się związanym zawodowo z esportem, ale „nigdy nie mów nigdy”!
ESL-Radio: Co myślisz o Starcrafcie II?
Creo: Miałem z nim styczność kilka razy i było naprawdę przyjemnie pograć weń. Nie na tyle długo, by sprawdzić czy nadaje się do ogólnie pojmowanego esportu, ale myślę, że Blizzard znany jest z dopracowywania gier długo po ich premierach, tak więc jestem dobrej myśli.
ESL-Radio: Jakie masz plany na przyszłość? (Zarówno prywatne, jak i związane z życiem zawodowym)
Creo: Ściąć włosy i znaleźć pracę.
ESL-Radio: Wow, to wszystko w co mierzysz:? 
Creo: Nie mogę powiedzieć, że mam zaplanowane swoje życie, tak więc na dzień dzisiejszy chcę skończyć magistrat, do tego czasu pewnie znajdę nowe cele do osiągnięcia!
ESL-Radio: Wybieraj...
...Cola czy Pepsi?
Creo: Cola, aczkolwiek na codzień bardziej wolę wodę od napojów gazowanych.
... wielka impreza czy relaksujący wieczór w domu?
Creo: Impreza, ale jeśli spytałbyś mnie następnego ranka, pewnie dostałbyś inną odpowiedź.
...następne miejsce, do którego chcesz pojechać?
Creo: Tokio. Właściwie to lecę tam z moją grupą ze studiów w przyszłym tygodniu. Jest to wyjazd naukowo-turystyczny, podczas którego odwiedzimy takie firmy jak Yahoo, Uniwersytet Tokijski i jakieś muzea. Mam nadzieję, że trafimy na okres rozkwitu wiśni!
...McDonalds czy Burger King?
Creo: Burger King – wolę ich hamburgery =)
...ulubiony gracz W3?
Creo: Wielu, ale jeśli miałbym wybrać jednego, postawiłbym na FoVa. Osobiście (niestety) zawsze sprawiało mi przyjemność oglądanie jak przegrywają inne elfy, gdy samemu się z czymś borykałem, a wracając do minionych dni, FoV był pewnym wyborem, gdy szukałem replaya, który mnie pocieszy. Dodatkowo, motywujące było patrzenie jak mógł nabijać 10-0 podczas ćwiczeń z kimś i mimo to rozgrywać następną grę jakby to była sprawa życia i śmerci.
...ulubiony sport?
Creo: Piłka nożna (gdyby tylko Norwegia kwalifikowała się do dużych turniejów...)
ESL-Radio: Dzięki za wywiad i poświęcony mi czas. Jakieś pozdrowienia?
Creo: Pozdrawiam każdego, z kim trenowałem i podróżowałem, wszystkiego dobrego!